Robert Kosmal

Doradca restrukturyzacyjny
Biegły Sądowy

Jestem z zawodu finansistą a z zamiłowania restrukturyzatorem. Jestem także współwłaścicielem Kancelarii Restrukturyzacyjnej Kosmal&Kwiatkowski Sp. z o.o., która była jednym z prekursorów profesjonalnego doradztwa dla firm w kłopotach. Pomagam moim klientom znaleźć niestandardowe rozwiązania, które pozwolą im wyjść obronną ręką z kryzysu i trwale odbudować swoją wartość.
[Więcej >>>]

Potrzebuję pomocy

Obserwując wybierane przez przedsiębiorców sposoby wyjścia z trudnej sytuacji ekonomicznej można zauważyć pewien trend. Przygotowana likwidacja (pre-pack) zyskuje coraz więcej zwolenników. Stosunkowo prosty i szybki sposób wyjścia ze stanu niewypłacalności (bądź jego zagrożenia) zachęca wielu przedsiębiorców do skorzystania z procedury. W ramach prepack’u następuje sprzedaż i przekazanie części bądź nawet całości biznesu osobie trzeciej. Rozwiązanie to pozwala zachować ciągłość działania przedsiębiorstwa dłużnika, a jednocześnie zaspokoić wierzycieli. Jednak atrakcyjność tego rozwiązania nie oznacza, że nie stwarza ono jakichkolwiek problemów.

Znana definicja przedsiębiorstwa z Kodeksu cywilnego

            Znana i często komentowana zarówno w doktrynie jak i orzecznictwie definicja przedsiębiorstwa jest zamieszczona w Kodeksie cywilnym. Jest nim zorganizowany zespół składników materialnych i niematerialnych przeznaczony do prowadzenia działalności gospodarczej. Jednocześnie ustawodawca wskazał na dziewięć grup takich „zespołów”. Wymieniając wśród nich – obok nieruchomości i ruchomości, w tym urządzeń, materiałów, towarów i wyrobów – także koncesje, licencje i zezwolenia;  patenty i inne prawa własności przemysłowej; majątkowe prawa autorskie i majątkowe prawa pokrewne, a także tajemnice przedsiębiorstwa. Tego typu składniki są najczęściej związane z twórczą pracą pracowników przedsiębiorstwa, bądź – co równie często ma miejsce – jego właścicieli. Poza tym uzyskanie różnorodnych zezwoleń administracyjnych, czy patentów wiąże się nie tylko z koniecznością podjęcia bardzo dużego wysiłku intelektualnego. Również wymagane jest spełnienie szeregu warunków i przejście skomplikowanych procedur. Z jednej strony te wszystkie składniki niematerialne są niezbędne do prowadzenia działalności gospodarczej, jednak z drugiej ich wartość dużo trudniej oszacować.

            Z punktu widzenia przygotowanej likwidacji – która służy zwłaszcza efektywnemu zaspokojeniu wierzycieli – oszacowanie jest trudniejsze. Sprzedaż dokonuje się w trudniej dla właściciela sytuacji ekonomicznej, co najczęściej nie sprzyja negocjowaniu ceny z kupującym. Ponadto sprawa dodatkowo komplikuje się, gdy postanowiono sprzedaż jedynie część przedsiębiorstwa. Otwiera to problem wydzielenie takiego zakresu jego składników, aby mogły stanowić funkcjonalną całość. Jest to poważny problem zwłaszcza w przypadku, gdy do przedsiębiorstwa wchodzą licencje, koncesje i zezwolenia.

Przejście składników niematerialnych

            Przede wszystkim należy pamiętać, że do sprzedaży przedsiębiorstwa w procedurze pre-pack’u stosuje się jasną zasadę. Zgodnie z nią sprzedaż przedsiębiorstwa upadłego powoduje co do zasady przejście na nabywcę wszelkich koncesji, zezwoleń, licencji i ulg. Tych które zostały mu udzielone. Oczywiście podstawowym skutkiem takiego rozwiązania prawnego jest zwolnienie nabywcy z konieczności ponownego uzyskiwania tego typu aktów. Co zarówno oznacza dużą oszczędność czasu, jak i – przede wszystkim – możliwość sprawnej kontynuacji działalności przedsiębiorstwa. Problem może pojawić się wówczas, gdy nabywca przedsiębiorstwa nie spełnia przesłanek, aby móc być stroną takiego aktu administracyjnego. W takiej sytuacji wydaje się, że nie może on wstąpić w prawa zbywcy przedsiębiorstwa. Przeciwna wykładnia oznaczałaby możliwość obejścia prawa – nie raz w bardzo intratnych dziedzinach działalności gospodarczej. Nie trudno wyobrazić sobie sytuację, w której głównymi zainteresowanymi nabyciem przedsiębiorstwa byłyby osoby niemogące z różnych względów uzyskać zezwoleń koniecznych do prowadzenia danej działalności gospodarczej. Wtedy mogłoby kupić przedsiębiorstwo w „pakiecie” z odpowiednimi aktami administracyjnymi.

Przedsiębiorstwo musi pozostawać „w ruchu”

            Poza tym warto pamiętać o bardziej prozaicznych sprawach. Przejście przedsiębiorstwa i związanych z nim składników niematerialnych oznacza konieczność dopełnienia wielu różnorodnych formalności. Ich zaniedbanie może oznaczać bardzo poważne zagrożenie dla płynności prowadzonej działalności gospodarczej, a nawet jej zahamowanie. Jest to jedna z okoliczności uzasadniająca skorzystanie z pomocy profesjonalisty, który dopilnuje wszystkich spraw związanych z przygotowaną likwidacją przedsiębiorstwa.

***

Czytaj również:

Prepack a następstwo prawne.

Czy korzystanie przez przedsiębiorcę ze środków publicznych uniemożliwia przygotowaną likwidację?

Skutki sprzedaży przedsiębiorstwa w procedurze przygotowanej likwidacji.

 

Rozwijająca się w Polsce procedura przygotowanej likwidacji zyskuje sobie co raz więcej zwolenników. Głównie ze względu na szybkość rozwiązania problemu zadłużenia. Jednak sensowność rozpoczynania procedury przygotowanej likwidacji zależy przede wszystkim od zainteresowania kupnem przedsiębiorstwa. Co, jeżeli jest ono w stanie nierokującym sensowności kontynuowania prowadzenia działalności gospodarczej w oparciu o jego składniki? Wówczas znalezienie nabywcy może być trudne. W każdym razie warto zastanowić się, jakie metody wykorzystać do jego poszukiwania.

Poszukiwanie nabywcy przedsiębiorstwa

Otwartym pytaniem pozostaje w jaki sposób dłużnik może poszukiwać potencjalnego nabywcy swojego przedsiębiorstwa. Prawo upadłościowe nie przewiduje tutaj ograniczeń. Tak więc w grę mogą wchodzić zarówno nieoficjalne negocjacje, jak i różnego rodzaju publiczne ogłoszenia. Pamiętać przy tym należy, że w przypadku chęci sprzedaży osobom najbliższym jej cena nie może być niższa niż cena oszacowania. Ponadto poszukując potencjalnego nabywcę dłużnik musi dobrze rozważyć swoją aktualną sytuacje, a zwłaszcza podjęte próby zaspokojenia wierzycieli. Trzeba pamiętać, że pre-pack przeprowadza się w ramach upadłości. Tak więc poszukiwanie nabywcy przedsiębiorstwa jest jasnym sygnałem, że jej ogłoszenie jest wysoce prawdopodobne. Stąd też jeżeli wobec dłużnika prowadzone jest któreś z postępowań restrukturyzacyjnych poszukiwanie nabywcy przedsiębiorstwa może zostać odebrane jako jasny sygnał. Zapowiadający zasadniczą zmianą w pozycji wierzycieli – a tym samym daremność prowadzonej restrukturyzacji. Śmiało można powiedzieć, że analogiczny skutek może odnieść takie zachowanie się dłużnika także przed formalnym rozpoczęciem restrukturyzacji. Na etapie innych metod wyjścia z zadłużenia.

 

A może warto od razu przejść do przygotowanej likwidacji?

Stąd też otwartym pozostaje pytanie, czy warto w ogóle zaprzątać sobie głowę restrukturyzacją? Skoro przygotowana likwidacja może okazać się dużo szybszym i efektywniejszym sposobem zaspokojenia wierzycieli. Tym samym uwolnienia się dłużnika od znacznych obciążeń. Niestety na to pytanie nie ma jednej, uniwersalnej i właściwej dla każdego przypadku odpowiedzi. Wszystko zależy od szczegółowej oceny zadłużenia, realności wypełnienia planu restrukturyzacyjnego, a także wzajemnego zaufania dłużnika i wierzycieli. W praktyce ten ostatni czynnik zawsze pozostaje najbardziej niepewny. Wiadomo, że wierzyciele chcą jak najszybszego i jak najpełniejszego wypełnienia przez dłużnika zobowiązań. Jeżeli ten nie wykazuje inicjatywy w tym zakresie trudno, aby wierzyciele byli skłonni na jakiekolwiek, nawet drobne ustępstwa. Stąd też dłużnik powinien dołożyć wszelkich starań, aby wykazać swoją dobrą wolę w wyjściu z zadłużenia. Jednym z najlepszych rozwiązań w tym zakresie jest przygotowanie sensownego planu restrukturyzacji, czy propozycji sprzedaży przedsiębiorstwa. Wydaje się, że jeżeli rozsądnie można przewidywać, że pre-pack faktycznie jest najlepszym rozwiązaniem należy przejść wprost do tej procedury. Jednak dalej głównym problemem pozostaje znalezienie nabywcy przedsiębiorstwa.

Należy zacząć od oceny kondycji przedsiębiorstwa

Jednak, co zostało już zasygnalizowane, przygotowana likwidacja może dojść do skutku tylko wówczas, gdy znajdzie się nabywca przedsiębiorstwa. Kluczowe znaczenie w jego poszukiwaniu, o czym również już wspomnieliśmy, ma kondycja przedsiębiorstwa. Jeżeli rokuje ono możliwość kontynuowania działalności szanse znalezienia nabywcy są dużo większe. Niż w przypadku, gdy właściwie wiadomym jest, że nie ma żadnych szans na dalsze prowadzenie w nim biznesu. Jednak rozważając kupno przedsiębiorstwa w ramach przygotowanej likwidacji, czy oferując tego typu transakcje trzeba pamiętać o kilku elementach. Po sfinalizowaniu pre-pack’u nie ma prawnej konieczności kontynuowania działalności dłużnika. Nabywca śmiało może rozpocząć – oczywiście o ile to technologicznie możliwe – prowadzenie innego rodzaju działalności gospodarczej. Może także, zachowując ograniczenia właściwe dla przedsiębiorstwa, sprzedać je w całości bądź w części. Jednak planując sposób realizacji uprawnień właścicielskich nabywca przedsiębiorstwa musi pamiętać o kwestiach pracowniczych. Z mocy prawa wstąpi on w stosunki pracy łączące zbywcę z dotychczasowymi pracownikami.

Niestety w tym miejscu znowu powracamy do stwierdzenia, że nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi na stawiane tu pytania. Dlatego dłużnik zastanawiając się nad najwłaściwszą metodą wyjścia z zadłużenia powinien przede wszystkim odwiedzić doświadczonego w tej dziedzinie prawnika. Oczywiście nie jest konieczne, aby prowadził on całe postępowanie, nie raz wystarczy dobra rada co do obrania właściwego kierunku.

O następstwie prawnym w ramach prepack’u czytaj tutaj.

Mówiąc o – ciągle młodej w polskim porządku prawnym – procedurze przygotowanej likwidacji przedsiębiorstwa powtarza się kilka tez. Instytucja ta ma służyć przede wszystkim zachowaniu przedsiębiorstwa dłużnika i prowadzonej w jego ramach działalności gospodarczej. Jednak samo przedsiębiorstwo – zespół składników materialnych i niematerialnych przeznaczonych do prowadzenia działalności gospodarczej – nie wystarcza do efektywnego prowadzenia biznesu. Potrzeba przede wszystkim kontrahentów zainteresowanych kupnem towarów bądź usług oferowanych przez przedsiębiorcę. Stąd problem, czy następca prawny upadłego dłużnika staje się stroną umów łączących dłużnika z jego kontrahentami. Ma to zasadnicze znaczenie dla sensowności przeprowadzenia pre-pack’u.

Skutki zbycia przedsiębiorstwa

            Zgodnie z Kodeksem cywilnym całość przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części można zbyć za pomocą jednej czynności prawnej. Mówiąc inaczej przedsiębiorstwo można kupić w całości, nie ma potrzeby dokonywania sprzedaży jego poszczególnych składników. Jednocześnie sprzedający i nabywca odpowiadają solidarnie za wszelkie zobowiązania związane z jego prowadzeniem. Jednak kupujący może uwolnić się od tej odpowiedzialności. Jeżeli wykaże, że w chwili nabycia nie wiedział i nawet przy zachowaniu należytej staranności nie mógł się dowiedzieć o tych zobowiązaniach. Pomimo, wydawać by się mogło, oczywistości w brzmieniu przepisów w doktrynie i orzecznictwie ciągle niewyjaśnionym pozostaje kilka kwestii. Czy nabywca przedsiębiorstwa wstępuje we wszystkie umowy łączące jego dotychczasowego właściciela z kontrahentami. Niestety orzecznictwo sądowe w zdecydowanej większości przypadku odrzuca taką możliwość, wskazując, że co do zasady nabywca nie wstępuje w ogół praw i obowiązków zbywcy. A więc mówiąc wprost kontrahenci przedsiębiorstwa nie „przechodzą” na jego nabywcę. W tym kontekście należy pamiętać, że nabywca wstępuje w stosunki pracy, których stroną jest zbywca, gdyż sprzedaż przedsiębiorstwa stanowi przejście zakładu pracy na nowego pracodawcę.

Odmienności Prawa upadłościowego

Możliwość przygotowanej likwidacji przedsiębiorstwa dłużnika jest ściśle związana z ogłoszeniem jego upadłości. Stąd w ramach pre-pack’u należy odpowiednio stosować te uregulowania Prawa upadłościowego, które dotyczą sprzedaży majątku upadłego. Zgodnie z nimi sprzedaż przedsiębiorstwa powoduje przejście na nabywcę wszystkich praw i obowiązków z nim związanych, za wyjątkiem odpowiedzialności za zobowiązania. Jednak tej ogólnej zasady nie można rozciągać na wszystkie stosunki prawne upadłego, gdyż Prawo upadłościowe odmiennie reguluje los niektórych umów. Tytułem przykładu wystarczy wskazać, że z dniem ogłoszenia upadłości wygasają zwarte przez upadłego umowy zlecenia, komisu, o zarządzenie papierami wartościowymi, a także umowa agencyjna. Z drugiej strony ustawodawca przewidział szereg przypadków, w których pomimo ogłoszenia upadłości jednej ze stron umowy pozostaje ona w mocy. Do tej grupy zalicza się m.in. umowy obowiązkowego ubezpieczenia majątkowego, rachunku bankowego, czy konta rozliczeniowego. Istnieje także grupa umów, których rozwiązanie jest możliwe wraz z ogłoszeniem upadłości, np. umowa leasingu. W świetle tych regulacji jasnym jest, że nie ma uniwersalnej odpowiedzi na nasze pytanie. Jak w takim razie nabywca przedsiębiorstwa upadłego powinien zabezpieczyć swoje interesy?

Podsumowanie

Oczywiście wybór konkretnej metody będzie uzależniony przede wszystkim od profilu prowadzonej przez zbywcę działalności. Najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem, mogącym znaleźć zastosowanie do zdecydowanej większości przypadków jest poinformowanie kontrahentów zbywcy. W tym przypadku o fakcie zmiany właściciela przedsiębiorstwa. W takiej informacji przeważnie zawiera się zawiadomienie o możliwości wypowiedzenia umowy. Jasnym jest, że stwarza to ryzyko utraty pewnej liczby klientów. Jednak trzeba pamiętać, że w świetle przywołanych już zasad odpowiedzialności zbywcy i nabywcy przedsiębiorstwa sytuacja zobowiązań kontrahentów ulega zmianie. Można powiedzieć, że w znacznym stopniu się poprawia. Mogą oni żądać zaspokojenia swoich roszczeń zarówno od upadłego, jak i kupującego przedsiębiorstwa, co w sposób oczywisty zwiększa szanse ich skutecznej egzekucji.

Zasygnalizowane tu problemy są kolejnym dowodem na to, że przeprowadzając przygotowaną likwidację warto skorzystać z pomocy profesjonalistów. Bez ich pomocy pre-pack może przynieść więcej szkody niż pożytku.

O skutkach sprzedaży przedsiębiorstwa w ramach prepack’u czytaj również tutaj.

Udział przedsiębiorców w różnego rodzaju programach finansowanych ze środków publicznych staje się w Polsce co raz bardziej powszechny. Prym wiodą tutaj fundusze europejskie, jednak nie brak analogicznych przedsięwzięć pokrywanych z innych źródeł. Z budżetu krajowego, samorządowego, czy innych niż Unia Europejska organizacji międzynarodowych. Każdy, kto chociaż raz miał do czynienia z tego typu finansowaniem wie, z jak wieloma warunkami jest ono obwarowane. Zarówno na etapie pozyskiwania środków, ich wydatkowania, czy rozliczania projektu. Nawet drobne uchybienia w tym zakresie mogą spowodować bardzo dotkliwe skutki – finansowe i prawne. Nie wyłączając odpowiedzialności karnej. Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy wobec korzystającego z finansowania publicznego prowadzi się postępowanie restrukturyzacyjne, czy upadłościowe. W tym także przygotowaną likwidację.

Środki publiczne a zadłużenie

Zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego nie podlegają egzekucji – o ile zostały wypłacone w formie zaliczki – fundusze pochodzące z programów finansowanych z udziałem środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej. Jak również niepodlegające zwrotowi środki z pomocy udzielanej przez państwa członkowskie Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu. Także wszystkie inne środki pochodzące ze źródeł zagranicznych. Zasada ta nie dotyczy egzekucji wierzytelności powstałej w związku z realizacją projektu, na który fundusze te zostały przeznaczone. Natomiast wyjątek ten nie obejmuje środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych powstałych w ramach samej realizacji projektu. Egzekucji nie podlegają także sumy przyznane przez Skarb Państwa na cele specjalne – jednak obowiązuje tu analogiczny, jak poprzednio wyjątek. A więc bez przeszkód można przeprowadzić egzekucję, jeżeli wierzytelność egzekwowana powstała w związku z urzeczywistnieniem tych celów.

Stąd też z mocy prawa co do zasady niedopuszczalne jest kierowanie egzekucji do tego typu składników majątkowych dłużnika. Mówiąc prościej ustawodawca, który wspiera określone działania jednocześnie postanowił to swoje wsparcie zabezpieczyć. Przed możliwością przeznaczenia go na inne niż założone cele. Na przykład na spłatę zaległości finansowej beneficjenta takiego, czy innego projektu. Jednocześnie warto wspomnieć, że prawodawca w żaden sposób nie ograniczył zakresu tych wyłączeń. Tak więc nawet nieznaczne zaangażowanie środków publicznych w dane działanie uniemożliwia ich egzekucję.

Nic nie trwa wieczne – finansowanie publiczne również

           

            Podstawowym założeniem przygotowanej likwidacji jest przyspieszenie sprzedaży majątku dłużnika będącego masą upadłości. W tym przypadku zwłaszcza przedsiębiorstwa bądź jego zorganizowanej części. Jednocześnie nie można zapominać, że ustawodawca wyłączył pewne składniki majątku z masy upadłości. Tak więc o ile upadły ma obowiązek wydać cały swój majątek syndykowi, o tyle nie wszystko może zostać przez niego spieniężone. Do masy upadłości nie wchodzi przede wszystkim mienie wyłączone spod egzekucji według Kodeksu postępowania cywilnego – a więc także opisane powyżej środki publiczne. Jednak to, że dany składnik majątku dłużnika pochodzi z takiego źródła nie oznacza, że jest on „raz na zawsze” objęty ochroną.

Podsumowanie

            Oczywiście żaden projekt – czy to państwowy, czy zagraniczny – nie trwa wiecznie. Zakończenie finansowania powoduje, że środki z nim związane przestają podlegać pod opisane powyżej wyłączenia. Stąd też mogą zostać objęte postępowaniem egzekucyjnym, a co za tym idzie restrukturyzacją i upadłością. W tym przygotowaną likwidacją przedsiębiorstwa dłużnika. Nie oznacza to, że syndyk przed zakończeniem okresu finansowania nie posiada żadnych uprawnień w stosunku do takich składników majątkowych. Wręcz przeciwnie, ma on obowiązek zabezpieczyć je przed zniszczeniem lub utratą. W takich sytuacjach mają zastosowanie ogólne zasady dotyczące uprawnień syndyka wobec majątku upadłego. Stąd też jeżeli przedsiębiorca korzysta z jakiegokolwiek finansowania publicznego postępowanie upadłościowe może zostać co najwyżej odwleczone w czasie, ale nie zupełnie zahamowane. Sytuacja ta analogicznie – choć oczywiście z pewnymi praktycznymi problemami – odnosi się do przygotowanej likwidacji przedsiębiorstwa dłużnika. Dlatego w takich sprawach warto skorzystać z pomocy specjalisty, który wskaże w jakim sposób zabezpieczyć zgodność z prawem zarówno przeprowadzenia projektu finansowanego ze środków publicznych, jak i pre-pack’u.

Więcej o sprzedaży w ramach prepack’u czytaj: tutaj.

Przygotowana likwidacja pozwala przede wszystkim na zachowanie przedsiębiorstwa dłużnika przy jednoczesnym szybkim i efektywnym zaspokojeniu wierzycieli. Stąd też rozwiązanie to zyskuje w Polsce co raz większą popularność. Jednak każdy rozważający ten sposób wyjścia z trudnej sytuacji ekonomicznej powinien zdawać sobie sprawę ze specyficznych skutków sprzedaży przedsiębiorstwa w ramach pre-packu.

Sprzedaż przedsiębiorstwa

Istotą przygotowanej likwidacji jest sprzedaż całości bądź części przedsiębiorstwa i zaspokojenie wierzycieli z uzyskanej w ten sposób sumy. Sama sprzedaż przedsiębiorstwa z punktu widzenia prawa cywilnego jest rozwiązaniem znanym od dawna. Kodeks cywilny od wielu lat przewiduje możliwość sprzedaży całości bądź wyodrębnionej części przedsiębiorstwa za pomocą jednej czynności prawnej dokonanej w formie aktu notarialnego.

Jednak celem sprzedaży dokonanej w ramach pre-pack’u jest przede wszystkim maksymalnie szybkie zaspokojenie wierzycieli oraz zachowanie przedsiębiorstwa dłużnika, któremu grozi upadłość. Co prawda procedura ta została uregulowana w Prawie upadłościowym, jednak pod wieloma względami przypomina postępowania restrukturyzacyjne. Sprzedaż dokonująca się w przygotowanej likwidacji obwarowana jest kilkoma warunkami, które stanowią o specyfice przygotowanej likwidacji, a przede wszystkim służą realizacji wskazanych powyżej celów. O odmienność tej procedury świadczą także skutki sprzedaży przedsiębiorstwa w ramach pre-pack’u.

Skutki sprzedaży w przygotowanej likwidacji

Przepisy dotyczące przygotowanej likwidacji w zakresie skutków sprzedaży przedsiębiorstwa odsyłają do ogólnych zasad Prawa upadłościowego. Tak więc przede wszystkim do art. 313 tej ustawy. Zgodnie z tym artykułem sprzedaż dokonana w postępowaniu upadłościowym ma skutki sprzedaży egzekucyjnej. Co to oznacza?

Zgodnie z Prawem upadłościowym nabywca składników masy upadłości nie odpowiada za zobowiązania podatkowe upadłego, także powstałe po ogłoszeniu upadłości. Zasada ta ma pełne zastosowanie do przedsiębiorstwa zakupionego w przygotowanej likwidacji. Stąd też organ podatkowy nie może żądać od nabywcy zapłaty jakichkolwiek zaległych podatków. Ich egzekucja może nastąpić jedynie na zasadach określonych w Prawie upadłościowym.

Specyfika sprzedaży przedsiębiorstwa w przygotowanej likwidacji dotyczy także wchodzących w jego skład nieruchomości. Zgodnie z Prawem upadłościowym z chwilą zawarcia umowy sprzedaży przedsiębiorstwa wygasają wszelkie prawa i roszczenia ujawnione w księdze wieczystej nieruchomości. Wygasają również roszczenia, które nie zostały ujawnione w księdze wieczystej, ale zgłoszone sędziemu-komisarzowi.

Oczywiście nie oznacza to, że uprawniony traci możliwość zaspokojenia swoich roszczeń – wręcz przeciwnie. Uprawniony zyskuje możliwość żądania zaspokojenia z ceny uzyskanej ze sprzedaży przedsiębiorstwa.

Wykreślenie hipoteki

Poza tym warto pamiętać, że samo wykreślenie hipoteki nie następuje z mocy prawa. Zgodnie z Prawem upadłościowym podstawą wykreślenia hipoteki z księgi wieczystej jest umowa sprzedaży nieruchomości. Stąd też już w dniu podpisania umowy sprzedaży można złożyć w sądzie wieczystoksięgowym wniosek o wykreślenie hipoteki.

Oczywiście do takiego wniosku konieczne jest dołączenie samej umowy – w przeciwnym przypadku sąd nie będzie mógł dokonać wykreślenia wpisu. Ponadto w księdze wieczystej mogą być wpisane także prawa i roszczenia osobiste. Ich wykreślenie następuje na mocy prawomocnego planu podziału sumy uzyskanej ze sprzedaży nieruchomości obciążonej.

***

Poczytaj też: