Robert Kosmal

Doradca restrukturyzacyjny
Biegły Sądowy

Jestem z zawodu finansistą a z zamiłowania restrukturyzatorem. Jestem także współwłaścicielem Kancelarii Restrukturyzacyjnej Kosmal&Kwiatkowski Sp. z o.o., która była jednym z prekursorów profesjonalnego doradztwa dla firm w kłopotach. Pomagam moim klientom znaleźć niestandardowe rozwiązania, które pozwolą im wyjść obronną ręką z kryzysu i trwale odbudować swoją wartość.
[Więcej >>>]

Potrzebuję pomocy

Stosowanie prawa – nawet w przypadkach, gdy przepisy wydają się jasne i jednoznaczne – to skomplikowany proces. Wymaga przede wszystkim szerokiego spojrzenia, uwzględnienia różnych czynników i zwarzenia na ewentualne skutki danej decyzji. Nie inaczej jest w przypadku przygotowanej likwidacji, w której krzyżują się ze sobą interesy dłużnika i wierzycieli. W tym także osób trzecich, np. pracowników, żywo zainteresowanych dalszym losem przedsiębiorstwa. Stąd ograniczanie się w takich sytuacjach do czysto ekonomicznych kalkulacji wydaje się zdecydowanie niewystarczające.

Reguły z pozoru wydają się proste – liczy się przede wszystkim najwyższa cena

            Prawo upadłościowe jednoznacznie stanowi kiedy sąd uwzględnia wniosek o zatwierdzenie warunków sprzedaży w ramach pre-pack’u. Wtedy, jeżeli cena jest wyższa niż kwota możliwa do uzyskania w postępowaniu upadłościowym przy likwidacji na zasadach ogólnych. Pomniejszona o koszty postępowania, które należałoby ponieść w związku z likwidacją w takim trybie. Ewentualnie wniosek ten może zostać uwzględniony również wtedy, gdy  cena jest zbliżona do kwoty możliwej do uzyskania w postępowaniu upadłościowym. Przy likwidacji na zasadach ogólnych, pomniejszonej o koszty postępowania, które należałoby ponieść w związku z likwidacją w takim trybie. Gdy przemawia za tym ważny interes publiczny lub możliwość zachowania przedsiębiorstwa dłużnika.

            W związku z tym wydaje się, że najważniejszą kwestią w przygotowanej likwidacji jest znalezienie kupca będącego w stanie wyłożyć najwyższe środki za przedsiębiorstwo dłużnika. Na pierwszy rzut oka taką koncepcję można by uznać za słuszną – zwłaszcza z punktu widzenia wierzycieli. W końcu pozyskanie maksymalnych funduszy w procedurze pre-pack stwarza możliwości jak najszerszego zaspokojenia wierzycieli. Jednak z drugiej strony w przygotowanej likwidacji warto wziąć pod uwagę nieco szerszą perspektywę i zastanowić się nad nią. Czy zamiast koncentrować się na najwyższej z oferowanych cen, nie warto pomyśleć o przyszłości samego przedsiębiorstwa. Oczywiście w ramach obowiązujących regulacji Prawa upadłościowego. W takiej perspektywie decydujące okazują się kwestie dobrego zarządzania, a tym samym poszukiwanie nabywcy gwarantującego rozwój przejętego biznesu.

Kalkulacja może stworzyć nowe perspektywy

 

            Oczywiście wobec obowiązujących przepisów Prawa upadłościowego kwalifikacje menadżerskie potencjalnego nabywcy nie mogą być decydującym kryterium wyboru. Jednak należy pamiętać, że w praktyce oszacowanie jakie środki można by uzyskać przy likwidacji przedsiębiorstwa na zasadach ogólnych jest mocno ocenne. Stąd też decyzja sądu zawsze ma charakter uznaniowy. Musi on wziąć pod uwagę niepewny i trudny do oceny stan finansowy, jaki udałoby się osiągnąć w zwyczajnym trybie upadłości. Ważny interes publiczny lub możliwość zachowania przedsiębiorstwa dłużnika również mogą mieć istotne znaczenie.

            Stąd też rozważanie perspektyw dla przedsiębiorstwa pod rządami określonego nabywcy możliwe jest właściwie tylko w określonej sytuacji. Gdy cena przez niego proponowana jest zbliżona do tej, którą można by osiągnąć w tradycyjnej upadłości. Jednak – biorąc pod uwagę powyżej opisane uwarunkowania – paradoksalnie jest to sytuacja często spotykana. Dlatego tak ważna jest odpowiedź na pytanie. Czy rozwój i dobre zarządzanie przedsiębiorstwem mieszą się w przesłance „interesu publicznego” lub „zachowania przedsiębiorstwa dłużnika”.

            Niewątpliwie tak. Wiadomo, że relokacja przedsiębiorstwa do takiego podmiotu, który gwarantuje mu lepsze zarządzanie jest korzystne. I to zarówno z punktu widzenia interesu publicznego, jak i jego zachowania. Bezwzględnie w interesie publicznym jest istnienie miejsc pracy. Wpłaty różnego rodzaju należności publicznoprawnych przez właściciela przedsiębiorstwa – od podatków zaczynając, na składkach ZUS kończąc – oraz inne społeczne korzyści związane z funkcjonowaniem przedsiębiorstwa. W rękach sprawnego menadżera przedsiębiorstwo ma zdecydowanie większe szanse na zachowanie dalszej egzystencji. Zwłaszcza posiadającego bogate doświadczenie biznesowe.

Podsumowanie

Stąd też za uwzględnieniem lub przeciwnym uwzględnieniu wniosku o przeprowadzenie przygotowanej likwidacji powinien przemawiać całokształt okoliczności. Zarówno ekonomicznych i społecznych wynikających z porównania możliwych i prawdopodobnych skutków pre-pack’u i tradycyjnej upadłości. Dlatego czyste kalkulacje matematyczne związane z ceną przedsiębiorstwa nie są wystarczające – sędzia decydujący w takich sprawach musi zachować dużo szerszą perspektywę.

 

——————————————————————————————————————–

Czytaj również:

Sąd rozpatrując wniosek o prepack musi ściśle trzymać się przepisów

Wyłączenie części składników w ramach przygotowanej likwidacji

Lotnisko w Radomiu – ciekawy przykład przygotowanej likwidacji

Do postępowań upadłościowych odpowiednio stosuje się przepisy Kodeksu postępowania cywilnego. Oznacza to, że w kwestiach nieuregulowanych w przepisach ustawy Prawo upadłościowe stosuje się unormowania KPC. To z kolei przekłada się na wiele szczegółowych aspektów procedury upadłościowej – w tym przygotowanej likwidacji. Ponadto istnieje wiele zbieżności pomiędzy postępowaniem upadłościowym, a procesem cywilnym – zwłaszcza w zakresie możliwości odwołania się od różnorodnych decyzji sądu. Warto o tym pamiętać zwłaszcza w sytuacji, gdy sąd odrzuca wniosek o ogłoszenie upadłości i przeprowadzenie przygotowanej likwidacji.

Jeżeli pre-pack został oddalony przez sąd warto skorzystać z odwołania

Zgodnie z Prawem upadłościowym na postanowienie oddalające wniosek o zatwierdzenie warunków sprzedaży zażalenie przysługuje wnioskodawcy. A na postanowienie uwzględniające wniosek – każdemu z wierzycieli. Zażalenie można wnieść w terminie tygodnia od dnia obwieszczenia w Rejestrze. Oczywiście w odwołaniu można sformułować właściwie dowolne zarzuty względem rozstrzygnięcia sądu pierwszej instancji. A więc w grę mogą wchodzić zarówno kwestie materialnoprawne, jak i procesowe. Stąd odwołujący się może nie zgadzać się zarówno z ustaleniami faktycznymi poczynionymi przez sąd w zaskarżonym orzeczeniu. Jak też dokonaną przez niego wykładnią norm prawnych. W pierwszym zakresie może chodzić np. o błędne ustalenie przez sąd wartości przedsiębiorstwa. To z kolei – jak wiadomo – ma zasadnicze dla ewentualnej możliwości przeprowadzenia przygotowanej likwidacji. Jeżeli sąd uzna, że przedsiębiorstwo jest więcej warte niż zostało to wycenione we wniosku, może to stać się powodem jego odrzucenia z powodu możliwości osiągnięcia większej ceny w tradycyjnej upadłości. W tej perspektywie warto pamiętać, że w postępowaniu odwoławczym można skorzystać z dowodu z opinii biegłego. Który to dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu będzie w stanie rozstrzygnąć ewentualne wątpliwości co do wartości przedsiębiorstwa. Natomiast w zakresie błędnej wykładni mieszczą się pomyłki sądu co do przebiegu przygotowanej likwidacji. Czy też przesłanek jej rozpoczęcia, a także nieprawidłowe zastosowanie przepisów do ustalonego stanu faktycznego. Niestety, jak dowodzi orzecznictwo, w decyzjach sądów upadłościowych można znaleźć tego typu błędy.

Decyzja sądu musi zostać dobrze uzasadniona

            Dobrym przykładem takiego stanu rzeczy jest wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 27 sierpnia 2018 roku, sygn. akt XIX Gz 676/18. W którym rozpoznano zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego Katowice-Wschód. Sąd Rejonowy w zaskarżonym postanowieniu ogłosił upadłość dłużnika, ustanowił sędziego-komisarza oraz wyznaczył syndyka masy upadłości. Jednocześnie oddalając wniosek o przeprowadzenie przygotowanej likwidacji. Zgodnie z treścią złożonego wniosku pre-pack miał dotyczyć zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Jednak sąd pierwszej instancji uznał, że zaproponowana cena sprzedaży znacznie odbiega od ustalonej przez biegłego wartości części przedsiębiorstwa mającej podlegać przygotowanej likwidacji. Co ciekawe uzasadniając swoją decyzję sąd wskazał, że cena miała być płatna w ośmiu ratach, a nabywca nie wpłacił tej kwoty na rachunek depozytowy sądu. Jednocześnie wskazany nabywca zamierzał sfinansować zakup zorganizowanej części przedsiębiorstwa z kredytu, lecz nie przedstawił promesy bankowej.

 

Uchylenie orzeczenia – konkluzja

              Orzeczenie to zostało uchylone przez katowicki Sąd Okręgowy rozpatrujący złożone przez dłużnika zażalenie. Sąd odwoławczy zauważył przede wszystkim, że sąd pierwszej instancji oddalając wniosek o pre-pack wziął pod uwagę niewłaściwe okoliczności. Takie, które nie stanowią przesłanki dopuszczalności przeprowadzenia przygotowanej likwidacji. Przede wszystkim Sąd Okręgowy zauważył, że przepisy Prawa upadłościowego nie przewidują konieczności  zapłaty całości ceny na rachunek depozytowy sądu. Stanowiącej przesłankę zatwierdzenia warunków sprzedaży w przygotowanej likwidacji. Dopiero zawarcie umowy sprzedaży może nastąpić po wpłaceniu przez nabywcę całej ceny do masy upadłości. Jednak dokonanie tej czynności na etapie rozpoznawania wniosku nie ma znaczenia. Spełnienie świadczenia do depozytu sądowego na etapie złożenia wniosku o zatwierdzenie warunków sprzedaży ma jedynie określone znaczenie. Takie, które stanowi możliwość wydania nabywcy mienia po zatwierdzeniu warunków sprzedaży. Sąd Okręgowy zaznaczył, że nie ma żadnego jurydycznego znaczenia fakt, że cena miała być płatna w ratach, a także źródło jej finansowania. Stąd też nie ma przeszkód, aby nabywca miał na ten cel dopiero pozyskać kredyt bankowy. Mówiąc inaczej, trzeba pamiętać, że sąd rozpoznający wniosek o przeprowadzenie przygotowanej likwidacji musi ściśle trzymać się przesłanek ten procedury określonych w Prawie upadłościowym. Nie ma w tym względzie żadnego „luzu decyzyjnego”.

———————————————————————————————————————–

Czytaj również:

Sąd rozpatrując wniosek o prepack musi ściśle trzymać się przepisów

Wyłączenie części składników w ramach przygotowanej likwidacji

Lotnisko w Radomiu – ciekawy przykład przygotowanej likwidacji

Przedmiotem przygotowanej likwidacji (pre-pack) może być przede wszystkim całość przedsiębiorstwa bądź jego zorganizowana część. Nadająca się do samodzielnego prowadzenia działalności. Tylko w ten sposób możliwe jest zapewnienie ciągłości w funkcjonowaniu biznesu upadłego dłużnika oraz szybkie i efektywne zaspokojenie jego wierzycieli. Zakaz „rozczłonkowywania” przedsiębiorstwa i sprzedaży jego poszczególnych, nie raz bardzo wartościowych składników, ma przeciwdziałać działaniom „toksycznym”. Uniemożliwieniu przeprowadzenia przygotowanej likwidacji, a w razie jej niepowodzenia klasycznego postępowania upadłościowego. Nie oznacza to jednak, że pewne elementy nie mogą zostać wyłączne ze struktury przedsiębiorstwa przed prepack’iem.

Przedsiębiorstwo to całość – ale nie wszystkie części są jednakowo ważne

            Zgodnie z Kodeksem cywilnym przedsiębiorstwo jest całością składników materialnych i niematerialnych przeznaczonych do prowadzenia działalności gospodarczej. Jednocześnie ustawodawca wskazał na przykładowy, składający się z dziewięciu pozycji, katalog składników przedsiębiorstwa. Między innymi: jego nazwę; wierzytelności, prawa z papierów wartościowych i środki pieniężne, a przede wszystkim własność nieruchomości lub ruchomości, w tym urządzeń, materiałów, towarów i wyrobów, oraz inne prawa rzeczowe do nieruchomości lub ruchomości. W każdym razie, aby ocenić, jakie dokładnie składniki wchodzą w skład przedsiębiorstwa nie wystarczy jedynie zidentyfikowanie pewnej masy majątkowej. Takiej która nadawałaby się do poprowadzenia biznesu. Konieczne jest przede wszystkim ustalenie, że składniki te faktycznie są w całości wykorzystywane do prowadzenia określonej działalności gospodarczej. Oczywiście w związku z tym może okazać się, że niektóre składniki przedsiębiorstwa mogą zostać z niego wyłączone. I to bez większej szkody dla całości.

Z drugiej strony istnieje także możliwość, zwłaszcza w przypadku dużych przedsiębiorstw, aby jego część mogła być samodziela. I posłużyć do prowadzenia działalności gospodarczej. W każdym razie ani wyłączenie z niego pewnych elementów ani zorganizowanej części nigdy nie mogą doprowadzić do destrukcji całości przedsiębiorstwa. Czyli uniemożliwienia wypełnienia przez nie jego funkcji.

Co wyłącza się z przedsiębiorstwa przy przygotowanej likwidacji?

            Przygotowana likwidacja jest specyficznym trybem sprzedaży przedsiębiorstwa w ramach postępowania upadłościowego. Jednak w związku z okolicznościami w jakich dokonywany jest prepack, nie wszystko, co wchodzi w skład przedsiębiorstwa. Zwłaszcza w zakresie jego składników niematerialnych – nie wszystko przechodzi na nabywcę. Chodzi tutaj przede wszystkim o środki pieniężne znajdujące się w masie upadłości, np. na kontach bankowych. Środki te służą wyłącznie zaspokojeniu wierzycieli upadłego oraz pokryciu przez syndyka bieżących kosztów postępowania upadłościowego. Jak podkreślił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 3 sierpnia 2017 roku, sygn. akt II FSK 3183/16. Trzeba pamiętać, że sprzedaż przedsiębiorstwa dłużnika w przygotowanej likwidacji nie jest celem samym w sobie. Ma przede wszystkim służyć maksymalnemu zaspokojeniu jego wierzycieli. Stąd też prepack jest możliwy co do zasady tylko wtedy, gdy uzyska się w jego ramach środki, które można by pozyskać w ramach tradycyjnego postępowania upadłościowego.

Pre-pack a zastaw rejestrowy

Ponadto trzeba pamiętać, że pewne elementy przedsiębiorstwa zostały wyłączone z przygotowanej likwidacji na mocy przepisów regulujących ten tryb sprzedaży. Zgodnie z Prawem upadłościowym w tym trybie nie można sprzedać składników majątkowych objętych zastawem rejestrowym. Jeżeli umowa o ustanowienie zastawu rejestrowego przewiduje przejęcie przedmiotu zastawu albo jego sprzedaż tylko na podstawie ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów. Jedną możliwością sprzedaży takich składników jest wyrażenie pisemnej zgody przez zastawnika. Jednocześnie ustawodawca wymaga tutaj formy pisemnej. Więc zgodnie z Kodeksem cywilnym wystarczającym jest złożenie przez zastawnika własnoręcznego podpisu pod dokumentem obejmującym treść oświadczenia woli.

———————————————————————————————————————

Czytaj również:

Lotnisko w Radomiu – ciekawy przykład udanej przygotowanej likwidacji

Licencje, koncesje i zezwolenia a pre-pack

Prepack – poszukiwanie nabywcy – szansa, czy zagrożenie dla dłużnika?

 

Problemy z płynnością finansową praktycznie w równiej mierze dotykają przedsiębiorstwa państwowe i prywatne. W Polsce można by znaleźć wiele przykładów obiecujących idei biznesowych, których realizacja w praktyce okazała się trudna. W niektórych przypadkach wręcz niemożliwa. Katalog ciekawych inwestycji, które okazały się obciążeniem dla właściciela zawiera również lotnisko w Radomiu. Tymczasem, dzięki przeprowadzeniu przygotowanej likwidacji dla tego portu otwierają się zupełnie nowe perspektywy.

Z przygotowanej likwidacji korzystają także podmioty publiczne

W ostatnich tygodniach w mediach pojawiła się informacja dotycząca przejęcia lotniska w Radomiu. Otóż od miasta – a właściwie spółki akcyjnej „Port Lotniczy Radom”przejmie go Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze”. Ostatnich z tych podmiotów zarządza największymi polskimi lotniskami, m.in. warszawskim portem im. Chopina, popularnie nazywanym „Okęciem”. Rzeczywiście problemy finansowe radomskiego lotniska były znane od dłuższego czasu. Port ten w ostatnim okresie nie obsługiwał żadnego regularnego połączenia pasażerskiego, właściwie tracąc tym samym sens swojego istnienia. Trudno dywagować tutaj nad przyczynami takiego stanu rzeczy. Bliskość lotnisk w Warszawie i Lublinie (z czego pierwsze jest jak dotąd największym w Polsce) z pewnością nie sprzyjało rozwojowi żeglugi powietrznej z Radomia. W każdym razie wiadomo, że Sąd Rejonowy w Radomiu postanowieniem z dnia 14 września 2018 roku ogłosił upadłość „Port Lotniczy Radom S.A.”. Jednocześnie wezwał wierzycieli, aby w terminie 30 dni od dnia ukazania się obwieszczenia zgłosili swoje wierzytelności. (W stosunku do upadłej firmy). Co prawda, jak dotąd, nie ukazał się w żadnym z dostępnych publikatorów tekst postanowienia sądu. Jednak z przekazanych oficjalnie informacji oraz materiałów prasowych można pokrótce odtworzyć sam przebieg postępowania w zakresie przygotowanej likwidacji.

Przygotowana likwidacja radomskiego lotniska – szansa na rozwój regionu

            Otóż spółka zarządzająca lotniskiem w Radomiu do wniosku o upadłość dołączyła wniosek o zatwierdzenie warunków sprzedaży (pre-pack) na rzecz Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”. Jednocześnie ustalono, że nabędzie ono lotnisko na cenę nie niższą niż 12 708 002,93 złotych netto. Wysokość zobowiązań upadłej spółki wyceniono na 29 000 000 złotych. Tylko w ostatnich dwóch latach lotnisko poniosło stratę w wysokości 20 000 000 złotych. Mogło funkcjonować jedynie dzięki pomocy samorządu miejskiego w Radomiu. Oczywiście można się spodziewać, że konieczność utrzymywania lotniska była także sporym obciążeniem dla miejskiej kasy. Z punktu widzenia oceny niewypłacalności samej spółki zarządzającej lotniskiem nie ma to znaczenia. Jednak z pewnością w takim, jak opisany stanie finansowym nie była ona w stanie na bieżąco regulować swoich zobowiązań.

            Jednocześnie – co jest warunkiem przeprowadzenia przygotowanej likwidacji – sąd uznał, że „normalna” procedura upadłościowa nie przyniosłaby lepszych rezultatów niż pre-pack. Sąd uznał, że wyprzedaż majątku składającego się na port lotniczy byłoby niezwykle trudne. Rzeczywiście, nawet podchodząc do sprawy czysto zdroworozsądkowo nie trudno uznać, że wysoce specjalistyczne sprzęty składające się na lotnisko mają znaczenie ekonomiczne. Przede wszystkim, jako zorganizowana całość. Stąd też ich dekompozycja oraz poszukiwanie nabywców w tradycyjnej procedurze upadłościowej byłoby niezwykle czasochłonne oraz kosztowne. Poza tym sąd zwrócił uwagę – co również jest ważną przesłanką możliwości przeprowadzenia przygotowanej likwidacji na ważny czynnik. Mianowicie istnieją spore szanse na zachowanie przedsiębiorstwa. Najwyraźniej nie pojawiły się żadne przeciwwskazania do zawarcia umowy sprzedaży. Przed kilkoma dniami – 13 października br. zawarto umowę sprzedaży przedmiotowego przedsiębiorstwa w ramach przygotowanej likwidacji. Tym samym procedura pre-pack’u została sfinalizowana.

Podsumowanie

            Rzeczywiście od dawna – zarówno na poziomie politycznym, jak i biznesowym – prowadzono starania mające na celu nadanie radomskiemu lotnisku cech normalnego portu. Takiego który obsługiwałby regularne linie. Włączenie go do spółki mającej duże doświadczenie w prowadzeniu tego typu działalności prawdopodobnie jest jedyną nadzieją dla stosunkowo młodego portu. Oczywiście trudno obecnie wyrokować, co przyniesie przyszłość. Jednak z naszego punktu widzenia transakcja pomiędzy upadłą spółką „Port Lotniczy Radom” a Przedsiębiorstwem Państwowym „Porty Lotnicze” jest świetnym przykładem korzyści. Daje je właśnie pre-pack. Jednocześnie jest też zachętą do jak najszerszego korzystania z procedury przygotowanej likwidacji.

Obserwując wybierane przez przedsiębiorców sposoby wyjścia z trudnej sytuacji ekonomicznej można zauważyć pewien trend. Przygotowana likwidacja (pre-pack) zyskuje coraz więcej zwolenników. Stosunkowo prosty i szybki sposób wyjścia ze stanu niewypłacalności (bądź jego zagrożenia) zachęca wielu przedsiębiorców do skorzystania z procedury. W ramach prepack’u następuje sprzedaż i przekazanie części bądź nawet całości biznesu osobie trzeciej. Rozwiązanie to pozwala zachować ciągłość działania przedsiębiorstwa dłużnika, a jednocześnie zaspokoić wierzycieli. Jednak atrakcyjność tego rozwiązania nie oznacza, że nie stwarza ono jakichkolwiek problemów.

Znana definicja przedsiębiorstwa z Kodeksu cywilnego

            Znana i często komentowana zarówno w doktrynie jak i orzecznictwie definicja przedsiębiorstwa jest zamieszczona w Kodeksie cywilnym. Jest nim zorganizowany zespół składników materialnych i niematerialnych przeznaczony do prowadzenia działalności gospodarczej. Jednocześnie ustawodawca wskazał na dziewięć grup takich „zespołów”. Wymieniając wśród nich – obok nieruchomości i ruchomości, w tym urządzeń, materiałów, towarów i wyrobów – także koncesje, licencje i zezwolenia;  patenty i inne prawa własności przemysłowej; majątkowe prawa autorskie i majątkowe prawa pokrewne, a także tajemnice przedsiębiorstwa. Tego typu składniki są najczęściej związane z twórczą pracą pracowników przedsiębiorstwa, bądź – co równie często ma miejsce – jego właścicieli. Poza tym uzyskanie różnorodnych zezwoleń administracyjnych, czy patentów wiąże się nie tylko z koniecznością podjęcia bardzo dużego wysiłku intelektualnego. Również wymagane jest spełnienie szeregu warunków i przejście skomplikowanych procedur. Z jednej strony te wszystkie składniki niematerialne są niezbędne do prowadzenia działalności gospodarczej, jednak z drugiej ich wartość dużo trudniej oszacować.

            Z punktu widzenia przygotowanej likwidacji – która służy zwłaszcza efektywnemu zaspokojeniu wierzycieli – oszacowanie jest trudniejsze. Sprzedaż dokonuje się w trudniej dla właściciela sytuacji ekonomicznej, co najczęściej nie sprzyja negocjowaniu ceny z kupującym. Ponadto sprawa dodatkowo komplikuje się, gdy postanowiono sprzedaż jedynie część przedsiębiorstwa. Otwiera to problem wydzielenie takiego zakresu jego składników, aby mogły stanowić funkcjonalną całość. Jest to poważny problem zwłaszcza w przypadku, gdy do przedsiębiorstwa wchodzą licencje, koncesje i zezwolenia.

Przejście składników niematerialnych

            Przede wszystkim należy pamiętać, że do sprzedaży przedsiębiorstwa w procedurze pre-pack’u stosuje się jasną zasadę. Zgodnie z nią sprzedaż przedsiębiorstwa upadłego powoduje co do zasady przejście na nabywcę wszelkich koncesji, zezwoleń, licencji i ulg. Tych które zostały mu udzielone. Oczywiście podstawowym skutkiem takiego rozwiązania prawnego jest zwolnienie nabywcy z konieczności ponownego uzyskiwania tego typu aktów. Co zarówno oznacza dużą oszczędność czasu, jak i – przede wszystkim – możliwość sprawnej kontynuacji działalności przedsiębiorstwa. Problem może pojawić się wówczas, gdy nabywca przedsiębiorstwa nie spełnia przesłanek, aby móc być stroną takiego aktu administracyjnego. W takiej sytuacji wydaje się, że nie może on wstąpić w prawa zbywcy przedsiębiorstwa. Przeciwna wykładnia oznaczałaby możliwość obejścia prawa – nie raz w bardzo intratnych dziedzinach działalności gospodarczej. Nie trudno wyobrazić sobie sytuację, w której głównymi zainteresowanymi nabyciem przedsiębiorstwa byłyby osoby niemogące z różnych względów uzyskać zezwoleń koniecznych do prowadzenia danej działalności gospodarczej. Wtedy mogłoby kupić przedsiębiorstwo w „pakiecie” z odpowiednimi aktami administracyjnymi.

Przedsiębiorstwo musi pozostawać „w ruchu”

            Poza tym warto pamiętać o bardziej prozaicznych sprawach. Przejście przedsiębiorstwa i związanych z nim składników niematerialnych oznacza konieczność dopełnienia wielu różnorodnych formalności. Ich zaniedbanie może oznaczać bardzo poważne zagrożenie dla płynności prowadzonej działalności gospodarczej, a nawet jej zahamowanie. Jest to jedna z okoliczności uzasadniająca skorzystanie z pomocy profesjonalisty, który dopilnuje wszystkich spraw związanych z przygotowaną likwidacją przedsiębiorstwa.

***

Czytaj również:

Prepack a następstwo prawne.

Czy korzystanie przez przedsiębiorcę ze środków publicznych uniemożliwia przygotowaną likwidację?

Skutki sprzedaży przedsiębiorstwa w procedurze przygotowanej likwidacji.